Jarosław Hebel
  Jezioro Świteź
 
   

                                                           autor zdjęć:  J.H.
   Świteź
- jezioro na Białorusi, w pobliżu Nowogródka o powierzchni 1,5 km2 i głębokości 15 m. Znane jest dobrze z ballad Adama Mickiewicza. W pobliżu jeziora znajduje się tzw. Kamień Filaretów, na którym wypisano fragment ballady Świteź:
    Jezioro jest osobliwe. Niezbyt duże ,leży w sercu Nowogródczyzny, na morenowym wzgórzu, 258 m n.p.m.
    Choć teren jest tu pagórkowaty, prawie nie spotyka się jezior. Odosobnioną, niemal doskonale okrągłą Świteź otacza ziemny wał i las. Od strony lasu wał jest wysoki na pół metra, od wody na półtora. Można obejść nim całe jezioro (trzeba tylko uważać na splątane, śliskie korzenie). Jedni sądzą, że stworzyły go fale, zdaniem innych usypali go ludzie. Nie do końca wiadomo, jak powstało jezioro. Laikowi kojarzy się z uderzeniem wielkiego meteorytu (ta regularność kształtu plus wał), a zapewne jest polodowcowe, choć lodowiec wycofał się stąd bardzo dawno, bo aż 150 tys. lat temu (z Suwalszczyzny i Mazur zaledwie 10 tys. lat temu). Świteź nie ma żadnego dopływu ani odpływu, zasilana jest przez opady i podziemne źródła. Do samego brzegu dochodzi gęsta puszcza. Przeważają potężne sosny i dęby, są też wiekowe świerki, graby, jesiony, lipy. Pomiędzy nimi drobniejsze jarzębiny, leszczyny, brzozy, czeremchy, kaliny. No i krzewy malin, jeżyn, a jeszcze niżej jagody, dywany zielonych mchów, porosty, grzyby.
    Podmywane przez fale drzewa zwieszają gałęzie nad wodą - to ulubiony tutaj fotograficzny motyw. A woda jest zdumiewająco przezroczysta. Na białym, piaszczystym dnie na głębokości sześciu metrów widać łodygi, liście i narzutowe głazy. Zachwycający widok. W najgłębszym miejscu jezioro ma około 15 m.
    Woda jest tak przejrzysta na skutek słabego zmineralizowania (innymi słowy: jest jałowa, uboga w składniki, zwłaszcza w wapń). Tego typu jeziora nazywają się "skąpożywnymi" lub "głodnymi". Mogą w nich żyć tylko takie rośliny, które zadowalają się małą ilością pokarmów. Stąd nietypowa flora Świtezi, niemal w całości wpisana do Czerwonej Księgi - prastara, reliktowa, z końca epoki lodowej. Choćby taka stroiczka wodna - na płytkich nabrzeżach w lipcu i sierpniu zobaczymy całe łany, które "białawym kwieciem, jak białe motylki, unoszą się nad topielą" na prostych, cienkich pędach dochodzących do metra wysokości. Wąskie liście ułożone w rozetkę rozwijają się tylko u dołu łodygi, tworząc na piasku dna zwartą darń (przypominają las miniaturowych agaw). Stroiczka zawiera trujący alkaloid - lobelinę. Nic dziwnego, że miejscowa ludność osnuła legendą kwiaty, które na Nowogródczyźnie zobaczymy tylko w tym miejscu.
    Jezioro ma też niewielu mieszkańców. O żadnej porze roku nie usłyszy się tu żab. Nie ma większych mięczaków ani raków, mało jest ryb (podobnie jak w jeziorach górskich lub położonych daleko na północy).
    Kult Mickiewicza sprawił, że florę i faunę Świtezi skrupulatnie zbadali polscy przyrodnicy. Pierwsze prace opublikowano już w XIX w., a wiele w dwudziestoleciu międzywojennym. Odkryto niezwykle interesującą roślinność.
    Ciekawa jest historia właścicieli jeziora. Za czasów Mickiewicza należało do rodziny Niezabytowskich. Odebrane im za udział w powstaniu listopadowym, przeszło na skarb rosyjski, a po powstaniu styczniowym, za zasługi rusyfikatorskie, przekazano je urzędnikowi osławionego Murawiewa - Ochłapkowi. Był to majątek "instrukcyjny", którego nie wolno było sprzedać ani nawet wydzierżawić Polakowi.
    Kolejni rosyjscy właściciele walory przyrodnicze Świtezi traktowali raczej lekceważąco. W 1904 r. Puszkarski, właściciel barbarzyńca, rozkopał wał i spuścił wodę, obniżając jej poziom prawie o dwa metry. Na zdjęciach z tego okresu widać zdewastowany brzeg i gnijące na piasku rośliny. Dopiero po odzyskaniu niepodległości wykupiono jezioro z rąk prywatnych i utworzono chroniący je Park Natury. W 1970 r. władze białoruskie założyły rezerwat krajobrazowy.
 


                                                                                                                              
     Kamień Filaretów (jeszcze kilkanaście lat temu był napis w j.polskim)



                                           Tak wygląda ten kamień aktualnie


   „Świteź” - ballada A. Mickiewicza wydana w I tomie poezji w 1822 r., który jest uznawany za datę początkową polskiego romantyzmu.

Legenda w balladzie 
    
"Świteź" to wspaniały opis przestrzeni - ciemnego boru Płużyn, jeziora, które w nocy wywołuje romantyczne złudzenia optyczne. Człowiek czuje się zamknięty w kosmicznej kuli, zarazem w ciemności boru. Przedstawione w utworze noc i ciemność oraz bliskość natury to właśnie cechy romantyczne. Tu gdzie dziś rozciąga się jezioro, dawniej był gród litewski. Mężczyzn grodu wezwał książę Mendog do walki z carem. Kobiety pozostały same i zostały zaatakowane przez Ruś. Córka Tuhana próbowała zapobiec tragedii modląc się do Boga i protestując przeciw pogańskiemu pomysłowi samounicestwienia (mieszkanki grodu, pragnąc uniknąć hańby, postanowiły dokonać samobójstwa i zniszczyć wszystkie bogactwa). Bóg wysłuchał córki Tuhana. Zamienił miasto w jezioro, a ludzi w kwiaty i zioła. Kwiaty "cary" mają zdolność trującą i doświadczył tego car i jego poddani. Zachwyceni pięknością kwiatów zrywali je i otruli się.

Cechy romantyczne utworu 
    
Ballada i legenda w niej zawarta ma cechy romantyczne:

- fantastykę - polega na cudownym przemienieniu ludzi w kwiaty i zioła,
a miasta w jezioro, na obecności syreny (postaci baśniowej), która
relacjonuje historię;

- tajemniczość - miejsce akcji jest opisane tajemniczo, groźnie (zatopione
w ciemnym borze), legendy głoszą, że dzieją się tam straszne rzeczy;

- historyzm - opowieść o zatopionym mieście odwołuje się do historii Litwy
i jej walk z Rosją;

- motyw patriotyczny - postawa kobiet i mężczyzn walczących z wrogiem;

- świat przyrody - tafla wody, gwiazdy, bór, kwiaty, noc - opis ten odgrywa
ważną rolę i jest charakterystyczny dla romantyzmu;

- przekonanie, że każda zbrodnia zostanie ukarana.

Ludowość
     W utworze tym poeta przedstawia ludową wiarę w istnienie boginek wodnych, w zatopione na dnie jezior miasta. Opis jeziora Świteź urzeka pięknem, tajemniczością i grozą. W nocy z okolic jeziora dochodzą dziwne, straszne nieraz dźwięki. Zaintrygowany dziedzic z Płużyn postanawia dowiedzieć się prawdy o tym niezbadanym miejscu. Zarzuca sieci i wyławia rusałkę, która opowiada historię zatopionego miasta. Sprawiedliwość przyrody kierowanej ręką Boga jest zawsze taka sama: karze winnych, czyni zadość niewinnym. Karę ponosi także - zgodnie z ludowym poczuciem moralności - za niedochowanie przysięgi bohater "Świtezianki". Spotyka on nad brzegiem Świtezi piękną nieznajomą, której przyrzeka wierność i miłość i prosi ją o zamieszkanie z nim. Poddany zostaje próbie. Ta sama Świtezianka przemienia się w inną piękną dziewczynę i obiecuje mu niespotykane przeżycia i rozkosze. Strzelec ulega i łamie złożoną przysięgę, wtedy dziewczyna zmienia się w Świteziankę i mówi:

"A gdzie przysięga? gdzie moja rada?
Wszak, kto przysięgę naruszy,
Ach, biada jemu, za życia bida!
I biada jego złej duszy".

    Tak więc, zgodnie z ludowymi wyobrażeniami na ten temat, za niedochowanie przysięgi niewiernego strzelca spotkała okrutna kara, ponieważ i jego i tajemniczą dziewczynę pochłonęły wody jeziora. Jego nieszczęśliwa dusza jęczy pod pobliskim modrzewiem.
 



 
                                                  Świtezianka



                                                                   Brzeg Świtezi



                                          Panna i młodzieniec w Świtezi wodach

 
  Dzisiaj stronę odwiedziło już 5 odwiedzającytutaj! Copyright  
 
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=