Jarosław Hebel
  rozmowa z prof. T. Brezą
 
Chylonianin czy chylończyk
- ciekawostki językowe
Z prof. dr . hab. Edwardem Brezą, kierującym Katedrą Historii Języka na Uniwersytecie Gdańskim, rozmawia Jarosław Hebel.
-Panie Profesorze, chciałbym zwrócić się do Pana, jako eksperta w dziedzinie językoznawstwa,o rozstrzygnięcie
pewnych wątpliwości poprawnościowych, które pojawiają się w języku naszej lokalnej społeczności. Najpierw proszę nam wyjaśnić - skąd pochodzi nazwa “Chylonia”?
-Jeśli chodzi o etymologię jakichkolwiek nazw - nie tylko miejscowości, ale też nazwisk i imion - to ważne jest,by dotrzeć do początku. Nazwa własna powstała bowiem w jakimś tam momencie dziejowym i dotarcie do tego momentu oraz przypatrzenie się wtedy stanowi języka jest dobrą podstawą, żeby wnioskować o pochodzeniu nazwy. Musimy jednak pamiętać o jednym, że to co powie językoznawca - gdy chodzi o nazwę miejscowości- nie może być traktowane jak dogmat, ostateczne rozstrzygnięcie.
Tak czy inaczej , uchwycenie zapisu nazwy w jej pierwotnej wersji jest momentem bardzo istotnym.      Jeśli chodzi o Chylonię, to nazwa ta poświadczona jest już w XIII wieku. Dokumenty Archiwum Państwowego w Gdańsku zawierają tekst łaciński, w którym czytamy m.in.:
” Ad aquam quae dicitur Cilona”, co znaczy: “Do wody (w tym wypadku do rzeki), która nazywa się Kilona”. Najpierw udokumentowana jest nazwa rzeczki przepływającej przez dzisiejszą Chylonię (obecnie rzeczka nazywa się Chylonka), później nad rzeczką powstała miejscowość, której nazwa pochodzi od nazwy rzeki. Takie zjawiska były częste . Przywołajmy na przykład pobliską Redę. Najpierw udokumentowana jest rzeka a potem nad tą rzeką wieś, dziś miasto. Podobnie jest z miejscowościami: Łeba, Wdzydze Kiszewskie, Wdzydze Tucholskie.
-Powróćmy do wątpliwości poprawnościowych. Mieszkaniec Chyloni to chylonianin, chylończyk a może chyloniak.
-Panie redaktorze, tutaj - historycznie rzecz ujmując -przyrostków, które tworzą nazwy mieszkańców miejscowości, było bardzo dużo. Istniał na przykład specyficzny formant”-ak”, który dziś typowy jest na przykład dla Kociewia - starogardziak, tczewiak, czy też innych regionów-poznaniak, krakowiak,warszawiak. Był również formant “-czyk”. Funkcjonuje on jeszcze w odniesieniu do nazw mieszkańców państw, ale w polszczyźnie jest już właściwie nieczynny. Pojawił się także przyrostek “-ec”. Słownik Lindego z początku XIX wieku podaje takie przykłady: rohatyniec, czyli mieszkaniec Rohatyny, czarnomorzec - mieszkający w okolicy Morza Czarnego. Dzisiaj normatywiści zalecają uniwersalne struktury zakończone formantem “ -anin “, np.: mazowszanin, gdańszczanin, gdynianin.
      Wydaje mi się, że dziś godna zalecenia jest forma”chylonianin”, która ma mocne umotywowanie. Na Kaszubach przeważa struktura “-anin”. Jest to też kontynuacja tego,co było w języku prasłowiańskim. Mamy zatem formę chylonianin i nie powinniśmy się jej wstydzić.
- Jak należy poprawnie mówić: “mieszkam w Chyloni”, czy “mieszkam na Chyloni”? Która z tych form jest poprawna ?
- Jest to odwieczny problem, z którym borykają się ludzie. Zderzyły się tutaj bowiem dwie frazy. Jedna typowa jest dla miejscowości samodzielnych jako całość. Mówimy wtedy: “mieszkam w Pucku”, “w Wejherowie”, “w Gdyni”,”w Gdańsku”. Druga fraza funkcjonuje w odniesieniu do części jakiejś miejscowości, np.: ”mieszkam na małym końcu”,” na zarzeczu”,” na górce”. Trudność polega na tym, że miejscowości dawniej samodzielne stały się częściami większych konglomeracji miejskich. Chylonia od XVI wieku-jak to opiewają źródła dziejowe- była wsią parafialną, samodzielną miejscowością a potem dopiero wchłonięta została przez miasto Gdynię. Dawniej mieszkaniec samodzielnej miejscowości Chylonia mówił, że mieszka”w Chyloni”, udaje się”do Chyloni”. Dzisiaj przybysz, człowiek napływowy, który ma świadomość, że jest to dzielnica Gdyni, używa frazy właściwej dla części miasta i mówi: “Mieszkam na Chyloni”. Sytuacja dziś jest taka, że jedną i drugą frazę trzeba akceptować. Osobiście jestem tradycjonalistą
i byłbym za tym, co było w języku dawniej, ale, jako językoznawca, muszę mieć oczy otwarte na to, co życie niesie dzisiaj.
- Czy pisząc nazwę dzielnicy Gdynia Chylonia można umieszczać myślnik między tymi wyrazami ?
-Mamy tutaj kwestię szerszą-równorzędności dwóch wyrazów i podrzędności jednego z nich. W wyrazach pospolitych, np. “żołnierz-filozof”, “laska-parasol”, mamy dwa równorzędne człony, wówczas piszemy te wyrazy z myślnikiem. Weźmy też inny przykład. Obaj jesteśmy nauczycielami. W wyrazach “ nauczyciel polonista”, “nauczyciel historyk” mamy człony podrzędne. Polonista wyznacza zakres specjalności nauczyciela, jest więc podrzędny do nauczyciela. W tym wypadku między dwoma członami nie powinniśmy umieszczać myślnika.
Odnieśmy to teraz do nazw miejscowości. Mamy takie miejscowości, które administracyjnie i urbanistycznie stanowią pewną jedność, ale historycznie istniały oddzielnie, np.: Krościenko-Szczawnica, Skarżysko- Kamienna, Golub-Dobrzyń. Dawniej były to dwa różne miasta, żeby więc zachować równorzędność tych miejscowości, które zlały się w jedną całość administracyjną, obowiązuje tam w pisowni myślnik.
W nazwach miejscowości: Gdańsk Wrzeszcz, Gdańsk Oliwa, Gdańsk Przymorze-myślnika nie stawiamy, bo Wrzeszcz, Oliwa, Przymorze stanowią część Gdańska. Podobnie: Gdynia Chylonia, Gdynia Leszczynki, Gdynia Cisowa to dzielnice Gdyni, więc piszemy tę nazwę bez myślnika.
  <v:imagedata o:href="http://www.przechyl.razem.pl/przechyl2/images/rys.jpg" src="file:///C:DOCUME~1UserUSTAWI~1Tempmsohtml1
 
  Dzisiaj stronę odwiedziło już 1 odwiedzającytutaj! Copyright  
 
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=